Strona 1 z 1
Dywagacyjki...niezobowiązujące
: 08 cze 2005 18:02
autor: rumcajs
Tak jakoś mnie zebrało na chwilę refleksji...
Ostatnio jakoś miałem okazję częściej zaglądać na forum i ....
przekonałem się, że to dzisiejsze pokolenie "Internetu" jest niejako wypaczone, chociaż sam często i namiętnie z niego korzystam, nastawione jest na łatwiznę i gotowce, nie nauczone do samodzielnego rozwiązywania problemów, przecież wystarczy wysłać SMS i już gotowe, kontakty międzyludzkie zamieniono na GG a telefony na gadżety dźwiękowe "puszczające" sygnały ... jakoś takoś dziwne te czasy....
Rumcajs.
Re: Dywagacyjki...niezobowiązujące
: 08 cze 2005 18:53
autor: bogdani
Muszę przyznać ci niestety rację.
Jak zobaczyłem dzisiejsze posty to pomyślałem sobie, że nasze społeczeństwo się chyba uwstecznia. Wszystko pędzi do przodu i wszędzie panyjąca spychologia.
Po co myśleć, jak można to zlecić komuś innemu.
Fajna sprawa te nasze forum, można rozwiązać wiele ciekawych problemów. Niestety są też osoby, które uważają, że naszym obowiązkiem jest również myślenie za innych, czy wręcz wykonywanie pracy za nich (podobnie jest na różnych grupach dyskusyjnych np. na pl.sci.fizyka jest mnóstwo zadań do rozwiązania w trybie pilnym w ostatnim okresie).
Co do samej ankiety to super pomysł, może przeniesiemy ją na stronę główną??
bogdani
Re: Dywagacyjki...niezobowiązujące
: 09 cze 2005 00:24
autor: PMaj
Cześć
... dołączę się do rozmowy ... mi osobiście często zdarza się niewiedzieć kilku rzeczy, bez których ani rusz dalej - ale jakoś głupio bylo zapytać na forum nie szukając wcześniej w zasobach czy gdzieś indziej w internecie.
Czasem ktoś potrzebuje odpowiedzi "na wczoraj" - przeszukanie i przeglądnięcie forum na zadane haslo zajmuje kilka minut, czekanie na odpowiedź nieco dłużej --> warto zacząć od szukania.
Chociaż z drugiej strony jak już zapytam na forum to mogę pójść na piwo, a jak wrócę to już "ktoś to za mnie zrobi"
eh - późno już
pmaj
Re: Dywagacyjki...niezobowiązujące
: 09 cze 2005 08:44
autor: Mikrobi
Zastanawiam się już jaka jest prawidlowa reakcja na posty typu: "nie szukałem, nie znam, ale wy mi dacie a jak nie to ..."
Coraz częściej mnie to bawi, coraz rzadziej irytuje.
Swoją drogą ludzie którzy pytają w taki sposób są z jednej strony coraz bardziej dziecinni (co sie czepiasz...? ciebie sie nie pytałem...!! <- tu oczywiście obowiązkowe dwa wykrzykniki z gg :lol:)
Z drugiej strony coraz mniej samokrytyki (przecież wszyscy tak robią)
Starzeję się... :?
Re: Dywagacyjki...niezobowiązujące
: 09 cze 2005 19:07
autor: bogdani
Nie tylko ty się starzejesz ... :-D
Re: Dywagacyjki...niezobowiązujące
: 11 cze 2005 21:22
autor: Slawek_ZG
Witam
Popieram wypowiedzi w .... "niech ktos mi pomoze w ilu procentach popieram PILNE!" ..... hehehe kiepski zart.
Oczywiscie w calosci sie zgadam z poprzednikami. Nawet kiedys rozpetalem ostra dyskusje na podobny temat.
Mam stycznosc 'Ostatnio' ze studentami i to co widze to mnie przeraza. Praktycznie brak podstawowej wiedzy na niemal kazdy temat. Ale po co wiedziec skoro mozna sciagnac albo zapytac na forum, a ktos na pewno sie znajdzie...
Nawet ostatnio sam sie lapie na tym ze ciagnie mnie do prostych rozwiazan. Latwiej jest zadzwonic i zapytac niz samemu poszukac i nauczyc sie probujac. Na szczescie rachunek za telefon to dobry bat do nauki. A niejednemu przydal by sie taki BAT (czytaj bat narzedzie do tortur - czasami przyjemnosci - nie chodzi o nietoperzy)
Microbi zapytal jaka jest prawdziwa reakcja na posty 'latwe' - teraz mi to wisi. Czytam poczatek jak zaciekawi to doczytam do konca jak nuda to olewka. Czasami moze odpowiem ale jesli temat ciekawy. Tyle o mnie....
....z innej beczki.... LUDZIE WAKACJE SIE ZBLIZAJA
Re: Dywagacyjki...niezobowiązujące
: 02 lip 2005 22:11
autor: Gość
Skad sie bierze u studentów bylejakosc i tumiwisizm?
Dobre studia to nie wszystko ... tylko jak przekonac konia zeby zaczal plywac na grzbiecie:).Pewnie metod jest tyle co koni ;)
Studia daja wielkie mozliwosci ....co z tego, wiele osob nie doroslo do tego
i slizgaja sie a pozniej stwierdzaja ze juz za pozno,zeby sie czegos nauczyc.
Ciekawe czy by sie to zmienilo gdyby przyszly kandydat na studia mial
do zdania egzamin i przezycie 2 lat lagrow??
Niestety nie da sie kupic ciekawosci do swiata i checi do nauczenia sie czegos...
Swoja droga mam wiele ciekawych rzeczy na komputerze a i tak najcześciej komputer wykorzystuje do ogladania, sluchania, grania...
Re: Dywagacyjki...niezobowiązujące
: 04 lip 2005 10:03
autor: Roberto
Witam Pięknie!
Ciekawie potoczyła sie ta dyskusja...
I mnie przeraża podejście naszych (polskich) stydentów, podejście które zaczyna sie szerzyc z prędkością rozwoju cywilizacji. Aczkolwiek mniej więcej wiem jak to jest i czemu tak jest. W tej chwili kończę studia z dośc dobrymi wynikami (i raczej na tym nie koniec) ale pierwsze lata moje studiowanie polegało głównie na "pójściu na łatwiznę" jednak chyba w ostatniej chwili zmieniłem podejście i wiem że nigdy nie jest zapóźno żeby sie czegoś nauczyć. Dlatego zachęcam wszystkich studentów aby sie "nawrócili". Teraz dla mnie wszystko jest takie ciekawe i interesujące i naprawdę wierzcie mi, że cos co sie zrobi samemeu przynosi bardzo dużą satysfakcję! Dlatego również zachęcam do próbowania samemu, jeżeli cos nie wychodzi ... po to jest to forum. Ja sam kilka razy miałem problem, czasami banalny, ale zawsze próbowałem rozwiązac go sam...
Oj rozpisałem sie trosia...
Ok! Powodzenia i pozdrawiam!
Robert
Re: Dywagacyjki...niezobowiązujące
: 04 lip 2005 19:43
autor: bogdani
Witaj Roberto
Muszę przyznać iż masz rację. Sam to przerobiłem, jak się do czegoś przyłożyłem i posiadłem głębszą wiedzę na jakiś temat (akurat w większości była to fizyka) to od razu inaczej patrzyłem na świat.
Najlepsze jest to że ciągle mi mało tej wiedzy, a jeszcze mniej czasu na jej przyswojenie. Zdarzają się oczywiście chwile, że jeśli by mi się tak chciało jak mi się nie chce to byłbym geniuszem, hehe i właśnie dlatego nim nie jestem ... ale nie robię tak, że zwalam całą robotę na innych.
bogdani